Pewnie zastanawiacie się kim jest Karolina? - wszystkiego dowiecie się z tej strony internetowej, o ile oczywiście znajdziecie czas i chęci, by doczytać to, co tu spisaliśmy. Nie ukrywamy, że bardzo na to liczymy. Razem z przyjaciółmi mamy nadzieję, że informacje tu zawarte skłonią Was do refleksji, a po lekturze przyłączycie sie do nas i wspólnie wesprzemy Karolinę w walce o jej ...życie.
Karolina czuła ból w okolicy kolana prawej nogi, który z czasem stawał się coraz brardziej dokuczliwy. Karolina przygotowywała się do egzaminu gimnazjalnego, więc wizytę u lekarza przekładała z dnia na dzień. Niestety, wydarzył się wypadek - schodząc po szkolnych schodach, na skutek podzwonkowej bieganiny, popchnięta niechcąco złamała nogę. Chirurg rozpoznał złamanie patologiczne. Wizyta u specjalisty sprawiła, iż ten kwietniowy dzień stał się najtrudniejszym momentem w jej młodym życiu. Diagnoza była nieubłagana - nowotwór - a konkretnie
kostniakomięsak kości udowej. Obecnie z przerzutami do płuc...
Nie wiem i Wy zapewne również nie wiecie, jak w takiej chwili czuje się osoba, która słyszy takie słowa. Od mamy Karoliny dowiedziałam się, jaki był to dla niej cios. Zastanawiała się - dlaczego to właśnie na jej drodze stanęła choroba, dlaczego właśnie to ona musi walczyć z nowotworem. Pojawiły się chwile zwątpienia. Karolina nie chciała walczyć o siebie, chciała poddać się chorobie.
Na jej otoczeniu, kolegach i koleżankach z klasy, nauczycielach, rodzinie i przyjaciołach, ta wiadomość wywarła uczucie wielkiego przygnębienia. Karolina w tym czasie była uczennicą jednej z klas trzecich Gimnazjum nr 30 w Toruniu. Stan zdrowia nie pozwolił jej nawet na pisanie egzaminów gimnazjalnych. Przyjaciele pocieszali ją jak potrafili, choć wiem sama po sobie, że w takiej chwili człowiek nie wie co powiedzieć, a do tego łatwo można "strzelić gafę"... Udało się jednak namówić Karolinę, żeby chociaż na chwilkę "wpadła" na bal szkolny. Już wtedy było widać, jakie piętno na jej twarzy odcisnęła choroba. Prawdziwym "rarytasem" było zobaczyć choć przez chwilkę uśmiech Karoliny.
Karolina to dobra córka, dobra koleżanka, dobry człowiek,
a przekazane dobro do dobrych ludzi wraca. Do Karoliny też wróciło. Trafiła na wspaniałych lekarzy. Dzięki uporowi i cierpliwości oraz podejściu doktora
Bartosza Pachuty zaczęła w końcu dopuszczać do siebie myśl o operacji, o której swojego czasu nie chciała nawet słyszeć.
W chwili, kiedy powstaje niniejszy tekst (
08.07.2009), Karolina przebywa w
Klinice Chirurgii Onkologicznej Dzieci i Młodzieży przy Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie. Czeka na operację usunięcia części kości udowej zaatakowanej przez nowotwór i wszczepienia endoprotezy.

Karolina, choć ma już za sobą chwile zwątpienia to jednak czasem zamiera w zastanowieniu, czy to wszystko, co się wokoło niej dzieje ma sens. Czekając na lepsze jutro, wspólnie z przyjaciółmi nie pozwalamy się jej poddać. Mamy nadzieję, że pomożecie nam walczyć o jej życie.
Wiemy, że wszyscy jesteście zapracowani i macie własne problemy, i nie bardzo macie czas, żeby zastanawiać się nad kruchością życia. Zdajemy sobie sprawę z tego, że dopiero kiedy w najbliższym otoczeniu znajdzie się ktoś, kogo spotka los podobny do losu Karoliny, zaczynamy się zastanawiać, co dalej, jakie są szanse na zwalczenie choroby i czy znajdzie się ktoś, kto wyciągnie do nas rękę, pomoże, podpowie co dalej...
Gdy niedawno dowiedzieliśmy się o chorobie Karoliny, zastanawialiśmy się, jak jej rodzina sama poradzi sobie ze wszystkim - z pracą, szkołą, emocjami, ale przede wszystkim z finansami. Karolina pochodzi z wielodzietnej rodziny i choć oboje rodziców pracuje na etacie, mają bardzo trudną sytuację materialną.
I kiedy tak zastanawialiśmy się, co będzie dalej, zrozumieliśmy, że wcale nie muszą być sami. Przecież z pewnością istnieją osoby, które jak my, będą chciały i chcą pomóc.
Dlatego też piszemy te słowa,
do Was którzy jesteście wolni od takich problemów. Potrzebujemy od Was każdej pomocy, dobrego słowa dla Karoliny, a nam rady, pomysłu na zdobycie pieniędzy.

21 sierpnia chcemy zorganizować aukcję, którą poprowadzi znany i lubiany aktor -
Artur Barciś. Jesteśmy w trakcie zbierania "fantów" na licytację i organizowania oprawy aukcji. Artur Wojciechowski, w Internecie bardziej znany jako
WebLion, organizuje dodatkowo, co może w Sieci, ja biegam po mniej lub bardziej zaprzyjaźnionych firmach z prośbą o przedmioty na licytację, najchętniej takie, które sami chcieliby licytować. Do 21 sierpnia nie zostało już dużo czasu, więc zależy nam na rozpropagowaniu informacji o aukcji na rzecz Karoliny - pomóżcie :)
Pieniądze bedziemy zbierać m.in. na leczenie, rehabilitację, a nawet na przejazd karetką z Torunia do Warszawy i ze Stolicy do rodzinnego domu Karoliny, gdyż obecnie do Kliniki Karolina jeździ autobusem lub pociągiem(!).
Przejazd karetką jest zbyt drogi (1200 pln). Karolina jest unieruchomiona w opatrunku biodrowym. Gips kończy się na stopie. Sami przyznajcie, że przejazd pociągiem jest w takiej sytuacji, wysoce niekomfortowy...
Liczymy na Was,
pomóżmy wspólnie wrócić Karolinie do zdrowia, każda złotówka ma wielkie znaczenie.
Nie pozwólmy, aby pieniądze stały się barierą między życiem a śmiercią.
Za każdą pomoc serdecznie dziękujemy.